Hej, dziś zgodnie z obietnicą ciąg dalszy kosmetyków do pielęgnacji twarzyy :)
Jako, że mamy zimową porę, w wyjątkowe chłodne dni smaruję buzie pod krem BB dodatkowo Cetaphilem, aby ochronić jakoś twarz przed zimnem i wiatrem. Cetaphil to specjalistyczny preparat do cery suchej, odwodnionej, po zabiegach dermatologicznych, mega nawilżający, dużo osób go sobie chwali, dla mnie i dla mojej baardzo tłustej cery nadaje się tylko w wyjątkowo mroźne dni jako osłonka:) Kiedyś użyłam go gdy byłam cały dzień w domu, na świeżo umytą twarz, a po jakiejś 1-2h mogłam tłuszcz z buzi na patelnie przelać xp Także nie nadaje się na co dzień ^^,
Cetaphil jak już pisałam to produkt specjalistyczny, można go kupić tylko w aptekach, nie wiem ile dokładnie kosztuje, ale coś ok. 40 zł więc nie jest to zbyt wygórowana cena a dodam że jest on baaaaardzo wydajny, jedna kropelka wystarcza mi na wysmarowanie całej buzi:)
Od niedawna używam też kremów na noc, w końcu mam już 22 lata więc już myślę o zapobieganiu zmarszczkom itp. Poza tym zauważyłam że po dobrym nawilżającym kremie na noc skóra w dzień dużo mniej mi się świeci:) Krem AA Efekt Matujący nabyłam dość niedawno w Tesco w zestawie z żelem który prezentowałam wcześniej. Kremik ładnie pachnie i o dziwo dość dobrze matuje, jak rano wstaję cera
w ogóle(!) się nie błyszczy, zobaczymy jaki będzie ten długoterminowy efekt...na razie jest przyjemy w użyciu, ma lekką konsystencję i rano mam po nim ładą, wypoczętą cerę, puki co niczego więcej nie oczekuje po kremie na noc także śmiało polecam dla wszystkich posiadających super mega tłustą cerę :)
Najlepsze zostawiłam na koniec BBCream Garnier Miracle Skin Perfector dla cery tłustej i mieszanej, objawienie roku jak dla mnie. No jest po prostu idealny, zrezygnowałam z podkładów gdyż żaden matujący nie dał mi tak wielu efektów na raz jak ta cudowna tubka. Po pierwsze i najważniejsze -matuje! Kurde nic nigdy mi tak dobrze buzi nie zmatowiło wiadomo, efekt nie da rady utrzymać się cały dzień, ale jest to dobrych kilka godzin a potem ewentualne male poprawki pudrem. Po drugie sprawia, że moja buzia jest śliczna, jednolita, nie widać przebarwień czy drobnych krostek, idealnie stapia się z cera nie tworząc efektu maski. Dodatkowo jest bardzo wydajny gdyż niewielka ilość sprawi że buzia wygląda jak nowa:) Mało tego w promocji kosztuje 15 zł a w cenie regularnej 20, jest łatwo dostępny i kolorek Light mi bardzo odpowiada co jest rzadkością u mnie gdyż mam bardzo jasna cerę i zazwyczaj nawet te najjaśniejsze kolory podkładów znacząco różniły się od koloru mojej skóry. Dla mnie po prostu KWC, zakochałam się i myślę, że prędko mi nie przejdzie. Dodam, że początkowo podchodziłam dość sceptycznie, jakoś Garnier nie jest dla mnie faworytem wśród marek kosmetyków, ale chciałam spróbować, zaskoczenie było ogromne jak nałożyłam go pierwszy raz na twarz, nie mogłam uwierzyć w ten efekt;))) Nie polecam go raczej osobom z suchą bądź wrażliwą cerą, ma w składzie alkohol i może jeszcze bardziej wysuszyć, ale dla cery tłustej i mieszanej polecam cholernie bo efekt jest zdumiewający!
Tak więc dzięki kremowi na noc i bb garniera jakoś okiełznałam moja skórę i sporo zredukowałm świecenie, na jak długo ?.....oooo tego nawet Majowie nie wiedzą, ale mam nadzieje że jeszcze trochę to potrwa:)) Dodatkowo używam bibułki i puder matujący( które zapewne też kiedyś pokaże ) i jakoś daje radę z tą moją nieszczęsną cerą ;)
To się naprodukowałam, lecę spać, jutro pokażę wam mój nowy zakup :))
Paaaaaaaaaaaa :**
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz